Rok 2016

ciekawy...ciężki...zaskakujący

Rok 2016 z początku nie był dla nas łatwy. Tylko z pomocą dziadka i babci udało nam się pogodzić wszystkie obowiązki . Martysia jak zawsze 2 razy w tygodniu jeździła na rehabilitację prywatną do Grudziądza. W związku z powiększającym się moim brzuszkiem na rehabilitację Martynkę dowoził dziadek :-) Codziennie były też zajęcia w ramach zajęć rewalidacyjno-wychowawczych. Zajęcia te odbywają się w toku nauczania indywidualnego. Tygodniowo Martysia ma 10 godz. zajęć z pedagogiem, 2 godz rehabilitacji oraz jedną godzinę z logopedą. Nie zabrakło też kilku turnusów 2-tygodniowych w Neuronie w Małym Gacnie , na którym dzielnie towarzyszyła nam i pomagała babcia.
W maju wszystko wywróciło się do góry nogami. Na świat przyszedł nasz synek Aleksander. Jednak Jego narodziny nie zepchnęły na drugi plan zajęć i rehabilitacji Martynki. W listopadzie Alek wraz z babcią towarzyszył nam na turnusie rehabilitacyjnym w Gacnie . Do domu wróciliśmy krótko przed świętami Bożego Narodzenia :-)


Martynka Grabowska